Z londyńskiego metra

Zuzanka (16.01.2021, 20:21)
No więc "Nawiedzony dom na wzgórzu" jest jeszcze bardziej pojechany.



---
Autorkę znam oczywiście od zawsze, opowiadanie "Loteria" nieustająco robi wrażenie, po ponad 70 latach od publikacji. Od trzynastu lat przyznawana jest nagroda jej imienia. Czytałam w młodości przezabawne "Życie wśród dzikusów" wraz z drugą częścią, i nigdy potem nie przyszło mi do głowy, żeby poszukać czegoś jeszcze. Musiała dopiero Zuzanka wygrzebać tę ostatnią powieść Jackson (czyli rok 1962), żebym dobitnie poczuła, jak wiele tracę nie znając tego, i natychmiast nadrobiła brak.

Opowiada osiemnastoletnia Mary Catherine, mieszkająca w posiadłości na uboczu małego miasteczka ze swoją starszą siostrą Constance oraz wiekowym, niedołężnym wujem Julianem. Co się wydarzyło, że dziewczyny zostały same, z początku nie wiadomo. Od pierwszej strony czytelnika intryguje jednak przede wszystkim, dlaczego naratorka pała tak straszliwą niechęcią, a może strachem, do mieszkańców miasteczka. Wybiera się tam na zakupy, i najwyraźniej jest to wielki problem. Czy dziewczyna ma problemy psychiczne, czy rzeczywiście Blackwoodowie są znienawidzeni przez sąsiadów - ale właściwie czym mogłyby sobie na to zasłużyć dwie młode dziewczyny ze swoim starym stryjem? Jackson nie daje na początku żadnych odpowiedzi, rewelacyjnie balansując na krawędzi niesamowitości. Merricat bawi się w dziecinną magię, starannie zamyka drzwi, tworzy kręgi ochronne: czego aż tak się boi?

Niektóre rozwiązania fabularne są oczywiste, ale po pierwsze Jackson potrafi zaskoczyć do końca, a po drugie najistotniejszy jest tutaj ten znakomity szkic delikatnym piórkiem, przedstawiający zaburzenia psychiczne i trudne relacje rodzinne. W ostatecznym rozrachunku potworami okażą się tu wszyscy. Jasne, to wszystko już było w literaturze milion razy, ale Jackson jest jedyna, która potrafi tak sugerować między wierszami, wymagając od czytelnika znalezienia samodzielnie odpowiedzi. Jej przedwczesna śmierć to ogromna strata dla literatury.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani