Z londyńskiego metra

dees (05.04.2018, 09:31)
Kaja, no patrz jak trafiłam. Ciesz się wodą!
kaja (04.04.2018, 23:23)
pozdrawiam z Phoenix :) woda jeszcze jest. calusy!



---
Post-apo ekologiczne, jak to Bacigalupi, chociaż właściwie nie post: apokalipsa właśnie trwa. Nic nadzwyczajnego, zwykłe ocieplenie klimatu, temperatura w Stanach sięga 49 stopni, szaleją burze piaskowe. I nie ma wody. Z przyczyn politycznych bardziej niż naturalnych: federacja USA się rozpadła, na granicy każdego stanu stoi straż, i wszyscy pilnują zazdrośnie swoich zasobów wodnych. W tej walce nie bierze się jeńców. Na rzekach tamy, podziemne złoża też się eksploatuje, zwykli ludzie płacą 6 dolarów za galon wody albo filtrują efekty własnej przemiany materii. W tym wszystkim buduje się inteligentne wieżowce, z własnym systemem ekologicznym, za pieniądze Chińczyków i karteli. Oczywiście mieszkać tam mogą tylko wybrańcy.

Oglądamy losy dziennikarki Lucy, której przyjaciel właśnie został znaleziony martwy z wyłupionymi oczami. Jeszcze niedawno chwalił się jej pomysłem na biznes, dzięki któremu będzie miał własny basen (w tym świecie luksus niewyobrażalny i wręcz nieprzyzwoity), teraz leży w pyle. Czy Lucy będzie następna? Mogłaby wprawdzie wyjechać na północ, gdzie jest woda, praca i nadzieja, ale nie chce, choć jest to marzeniem milionów ludzi płacących fortuny przemytnikom żywego towaru. Równolegle mamy Angela, pitbula Catherine Case, Królowej Kolorado - to on jest tytułowym nożem wodnym. I nastoletnią Marię, której ojciec pracował przy budowie arkologii i miał zarobić tyle pieniędzy, żeby się wydostać z piekła, w jakie zamieniło się Phoenix, ale nie zdążył. Maria uczy się chińskiego i odkrywa, że może zarobić na fluktuacjach cen wody, liczonych automatycznie.

To bardziej thriller niż fantastyka, jak to u tego autora. Z typowym dla gatunku sztafażem: pan postrzelony w bark i torturowana pani po paru godzinach radośnie uprawiają intensywną aktywność fizyczną. Wątek Weterynarza jakoś się nagle urywa. Skąd Maria nagle wzięła pieniądze na bilet i sprzęt. I tak dalej. Poza tym tłumacz uparł się, żeby wszyscy co chwila mówili "ehe", co doprowadzało mnie do szału. Ale to bardzo plastyczny świat i niezwykle wciągająca wizja. Oby pozostała tylko przerażającą wizją.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani