Z londyńskiego metra

czarownica (18.10.2013, 12:51)
A ja dekuje w decku na telefon, taka gra słów ;)
szyper (18.10.2013, 09:07)
Czarownico, moje dzieci dekują przed rodzicami, a Ty?
czarownica (17.10.2013, 18:46)
Czasami przerywa, fakt. Ale generalnie odbiera dobrze, ja w łóżku słucham z zadekowanego telefonu np.
dees (17.10.2013, 17:09)
spt, też bym chętnie przeczytała opinie kogoś, kto zna od środka. w każdym razie mój powierzchowny pogląd się nieco pogłębił.
spt (17.10.2013, 15:10)
to jest miła książka i też ją łyknęłam w jedno popołudnie, ale osoby które ją czytały i miały czas mieszkania w Stanach twierdzą, że mocno uproszczona, a momentami przekłamana. np. piasek na Florydzie. on pisze, że biały. pffff. przecież to zszarzały syf! ;) a co do broni - to wystarczy Stardust poczytać żeby wiedzieć, że jednak nie jest to tak do końca traktowane jak fundamentalne i niezbywalne. tak przynajmniej to tam odebrałam. więc namawiałam Star żeby przeczytała Wałkuskiego i wypowiedziała się czy to co on tam pisze to bzdury czy prawda. rzekła, ze przy okazji :)
dees (17.10.2013, 09:38)
czarownica, a bo z netu jakoś mi się nigdy nie udawało. przerywa i w ogóle. no tak, argument, że można zombie zabijać, jest mocny.

trojka (16.10.2013, 20:51)
Trojka z internetu, piatek okolo godziny 16.30 (pl).
czarownica (16.10.2013, 12:00)
Sorry, za wczesnie mi sie poprzedni komentarz wyslal.

Co do broni, to wczoraj ogladajac kolejny odcinek "Walking Dead" (no niestety, czego sie nie robi dla ukochanego;) stwierdzilam, ze w USA dzieki takiemu rozpowszechnieniu broni, moga ich zabijac strzalem w glowe.
Nam w Europie zostalyby dzidy, łuki, noze, ew. plyty analogowe (jak w "Shaun of the Dead").
Nie oznacza to oczywiscie, ze jestem zwolenniczka broni dla kazdego, o nie.
czarownica (16.10.2013, 11:54)
Ds, a dlaczego nie mozesz posluchac?
dees (16.10.2013, 09:18)
futrzak, potwierdzasz to co Wałkuski pisze.

scarbossa, mnie też, i rzetelność.

szyper, posłuchałabym!

szyper (16.10.2013, 08:20)
Wałkuski nadal rozmawia na antenie Trójki ze Strzyczkowskim. Ich ulubionym tematem są śmieszne napady na banki. Fajny gość.
scarbossa (15.10.2013, 23:06)
Mnie się ta książka bardzo spodobała. Szczególnie za szczegóły.
futrzak (15.10.2013, 19:27)
Posiadanie broni od calkiem niedawna JEST tematem kontrowersyjnym, bo rosnie liczba ludzi, ktorzy sa zwolennikami jej kontroli. Aczkolwiek prawda jest, ze osobiscie nie spotkalam sie z nikim, kto twierdzilby, ze nalezy posiadania zabronic absolutnie, a juz bedaca w obiegu skonfiskowac.
To w tym kraju dlugo jeszcze nie bedzie mozliwe. Mozliwosc posiadania broni poza tym jest wpisana w konstytucje i to wlasnie odmowa jej wydania brytyjczykom przyczynila sie walnie m. in. do powstania samodzielnego panstwa (a raczej wywalczenia sobie niepodleglosci od Brytyjczykow).

Co do uprzejmych kierowcow: no to kwestia mocno wzgledna. Mysle, ze zmienilabys zdanie jezdzac po LA albo Bostonie.

W ogole o USA en mass ciezko jest robic jakies uogolnienia, bo roznice miedzy zachodnim wybrzezem a np. midwestem sa wieksze niz miedzy niejednymi krajami europejskimi (oczywiscie, jezyk wspolny..).



---
Przyznaję, jeszcze dwa tygodnie temu uważałam, że amerykańskie kina samochodowe są dowodem na to, że jest to naród leniuchów, którzy wszędzie jeżdżą autami i nawet wysiąść im się nie chce. Mój pogląd na tę sprawę zmienił Marek Wałkuski, którego "Wałkowanie Ameryki" jest wnikliwą analizą tego kraju, opartą na długotrwałym tam pobycie. Autor był korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, już w tym stuleciu, więc rzecz jest bardzo aktualna, a do tego nader rzetelna i świetnie się czyta. Rozwiewa masę powszechnych złudzeń na temat Stanów. Sądziłam na przykład również, jak chyba wielu Europejczyków, że posiadanie broni jest tematem kontrowersyjnym. Otóż dla nas i owszem, ale już nie dla Amerykanów, którzy w ogóle nie dopuszczają do siebie myśli, że mogliby tego prawa nie mieć, ponieważ mają poczucie, że to podstawowa wolność obywatelska leżąca u podwalin ich państwa. Godzą się na płacenie za nią ceny najwyższej w postaci zdarzających się co pewien czas zabójstw niewinnych osób, mniej więcej tak jak my się godzimy z ryzykiem wypadku wsiadając do auta i wyjeżdżając na ulicę. Co nie oznacza, że zostałam przekonana do idei powszechnego dostępu do broni, bo nie, i zdaje się,  że sam Wałkuski też niekoniecznie, ale pogląd amerykański na sprawę przedstawia bardzo rzetelnie. Można się z tym nie zgodzić, ale przynajmniej się rozumie. Nie każdy umie tak przedstawiać sprawy.

Ostatecznie nieoczekiwanie spodobał mi się ten pragmatyczny kraj pełen uprzejmych kierowców, bardziej niż kiedykolwiek sądziłam.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani