DS magazine
Bertrand Russell
"Tuwim. Wylękniony bluźnierca"
Wychowałam się na Tuwimie. Zupełnie nie pamiętam, skąd mi się w ogóle wziął, ani kto i w jakich okolicznościach mi go podsunął (Matka moja była raczej wyznawczynią Słowackiego). Za to doskonale pamiętam z najmłodszych lat stare wydania "Kwiatów polskich", "Jarmarku rymów, "W oparach absurdu" i Cicer cum caule". Spędzałam nad tą lekturą sporo czasu, do dzisiaj z pamięci potrafię recytować fragmenty "Kwiatów polskich" oraz rozmaite mniej poważne zabawy językowe ("Słowocowe hybrydy" czy "Wiersz, w którym autor grzecznie lecz stanowczo uprasza..."). Wiedziałam, że "Ozór na szaro" to odpowiedź na "Skumbrie w tomacie" (to też znałam na pamięć) mojego drugiego mistrza, Gałczyńskiego. A zatem biografię Urbanka położyłam, żeby leżała, z podświadomego strachu, że dowiem się czegoś niechcianego o moim odwiecznie ukochanym autorze.

Z biografii Ireny Tuwim dowiedziałam się o... znamieniu na policzku Juliana. Zabawne, że wcześniej nie miałam o tym pojęcia, ale zawsze wolałam raczej czytać twórczość niż interesować się wyglądem autora. Tymczasem to znamię znacząco wpłynęło na życie poety, co zgodnie przyznają i Augustyniak i Urbanek. To być może dlatego tak szaleńczo zakochał się w Stefanii Marchwiównie, nie wierząc, że taka piękność naprawdę zechce zostać jego żoną. Był z nią bardzo silnie związany aż do końca.

W dwudziestoleciu międzywojennym Tuwim był niewiarygodnie płodnym twórcą, rozrywanym tekściarzem kabaretowym, a poza tym już uznanym i cenionym poetą oraz tłumaczem. Przed wybuchem drugiej wojny jego dzieła nie były jednak oceniane obiektywnie przez prawicowych publicystów. Urbanek przytacza fragmenty recenzji, szokująco ziejących nienawiścią. W zestawieniu z tymi obelgami bledną nawet dzisiejsze popisy internetowych trolli, zwłaszcza, że chodziło przecież o kulturę, nie o politykę. Tuwim był do tego przyzwyczajony, w ówczesnej Polsce antysemityzm kwitł, pisze o tym choćby Monika Sznajderman w "Fałszerzach pieprzu". Powszechne było przekonanie, że Żydów należy się z Polski pozbyć. Na jakimś poziomie mogę je nawet zrozumieć: było ich mnóstwo (jedna trzecia ludności w miastach), mieli własny, hermetyczny świat, własną kulturę; oczywiście, że to musiało budzić lęk.

"Kwiaty polskie" powstały już na wojennej emigracji, w Rio de Janeiro. Po wojnie Tuwim wrócił do kraju, dzięki czemu możemy zadawać sobie odwieczne pytanie, dlaczego zdecydował się na wychwalanie panującego tam ustroju (uwaga, wiersz "W Poroninie" wychwalający Lenina nie jest jednak autorstwa Tuwima, tylko Janusza Minkiewicza). Że wybrał powrót, to oczywiste: był Polakiem i chciał wrócić do ojczyzny. Dlaczego się nie pohamował i wyprodukował parę wierszy za dużo, nie dowiemy się. Oczywiście, z naszej perspektywy łatwo mowić, że nie musiał. Być może nie wiedział, że nie musi. Być może skoro już wybrał powrót, uznał, że powinien iść za ciosem. A może zwyczajnie miał nadzieję, że komunizm mimo swoich różnych wad przynajmniej nie będzie go źle traktował z racji żydowskiego pochodzenia? Może uwierzył w prawdziwą równość obywateli? Człowiekowi, który z tego powodu był przed wojną nieustannie bezpardonowo atakowany, musiało na tym bardzo zależeć.

Ostatni rozdział biografii Urbanka przedstawia Tuwima "wiecznie żywego", muszę przyznać, że robi wrażenie wyliczanka sposobów, na jakie są do dziś wykorzystywane jego wiersze i aforyzmy. Na zakończenie natomiast, już po kalendarium, mamy rozmowę z jego córką Ewą, adopotowaną zaraz po zakończeniu wojny.

2018-10-25 09:39:30 Komentuj (0)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Angol w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem