Z londyńskiego metra

ds (27.09.2018, 09:05)
Krall jest wiecznie żywa, i niestety jeszcze długo będzie.
p. (25.09.2018, 19:15)
Mądrze powiedziane ds.
Dzięki za przypomnienie, wróciłam do tego po latach i jak powiada Kazimierz Dziewianowski w posłowiu, gdy się czyta Krall to słyszymy płacz tych, z których nie pozostal nawet dym...



---
W 1987 w drugim obiegu ukazała się powieść Krall "Okna", a rok później zbiór reportaży "Trudności ze wstawaniem". Oficjalnie te dwie rzeczy wydała w jednym tomie Alfa w roku 1990, i czyta się to nadal znakomicie. Krall jest reporterką niezwykle uważną, i raczej stawiającą pytania niż dającą odpowiedzi. Nie ma u niej współczucia, jest pragnienie zapisania, dania świadectwa. Ta ocalona z Zagłady, świadomie lub nie, stosuje się do rabinicznego nakazu pamiętania. Jest tu między innymi reportaż o Annie Walentynowicz, która w 1965 zachorowała na raka. Lekarze obiecali jej 5 lat życia. Przyszedł 1970 i Grudzień, Walentynowicz była przekonana, że powinna coś zrobić, że w jakimś celu to życie zostało jej darowane. Zastanawiam się, czy Krall czuła z nią pokrewieństwo duchowe.

"Okna" nie są klasyczną powieścią. Autorka na początku zwraca się wprost do czytelnika informując o tworzeniu swojej bohaterki. Potem wymienia pozostałe postaci: są wśród nich ludzie żyjący naprawdę, a pozostali też mają rysy znajomych Krall. Urodzona w 37 Celina jest córką osoby, która przechowała za szafą żydowską kobietę z córką Paulą (jak przechowana została sama autorka). Celina w którymś momencie rozważa możliwy życiorys Pauli, gdyby wojen nie było. Zapewne to rozmyślania samej Krall. Matka trafiła do domu wariatów i tam zginęła - zapewne podobnie jak matka Tuwimów. Paula przeżyła, zaprzyjaźniona z Celiną zostawiła jej w spadku swojego byłego męża i swojego ojca, i wyjechała. Jej nieobecność jest centralną osią tej książki.

Drugą jest proces milicjantów, zabójców Grzegorza Przemyka. Celina zna jego matkę, Barbarę Sadowską. Pojawia się tu również doktor Edelman oraz przelotnie Jacek Kuroń, z którym jest związany jeden z najbardziej uderzających współcześnie fragmentów powieści: w czasie teraźniejszym, 1984, Celina zwraca sie do przyszłego czytelnika, mówiąc że w jego czasie, za 20-30 lat, Jacek Kuroń niewątpliwie trafi do podręczników historii. Gorzko się śmiałam myśląc, że 34 lata później już zdaje się znowu został z nich wykreślony, i że Krall nie mogła tego przewidzieć w żaden sposób. Chciałabym przeczytać współczesne wydanie tej książki, z jej komentarzem.

Nie wiem, czy pamięć może w czymkolwiek pomóc, ale to nas nie zwalnia z obowiązku zapisania - i wracania do tych lektur.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani