DS magazine
Bertrand Russell

"The Labyrinth Index" Charles Stross (The Laundry Files #9)

Czekałam na dziewiąty tom jak na szpilkach, co chwila sprawdzając, czy aby nie przesunęli daty wydania (raz przesunęli). W końcu się doczekałam... i od razu zirytowałam widząc, że narratorką jest Mhari. Mogłam się tego spodziewać, Stross lubi zmieniać punkty widzenia, ale w dodatku nie ma ani słowa o tym, co z Bobem i Mo. Ani słowa.
- Stross, jeżeli napiszesz mimochodem o ich śmierci, to przysięgam, że kupię tę książkę w papierze, tylko w celu rytualnego jej spalenia!- wrzasnęłam. Niewykluczone, że mam czasem nieco za mało dystansu do postaci powieściowych. Mhari niczego takiego jednak nie wtrąca, przeciwnie - robi aluzje, z których wynika, że ukochani bohaterowie żyją (przynajmniej z grubsza), ale chciałam wiedzieć więcej, czego autor nie zamierzał mi dać.

Tymczasem w Londynie premierem jest Przedwieczny. Wprowadził kary śmierci, na czym korzystają PHANGi. Generalnie nie jest tak źle, jak mogłoby się zdawać, problemem jest natomiast USA, gdzie najwyraźniej wszyscy zapomnieli, że istnieją jakieś władze, a zwłaszcza prezydent. Czyżby obudzony został Śpiący w piramidzie? Premier stawia Mhari na czele nowej agencji, ma lecieć do Stanów i tam zbadać sprawę, towarzyszą jej postaci znane z poprzednich tomów, tylko gdzie są Bob i Mo - muszę to wiedzieć. Aha, referendum w sprawie Brexitu się nie odbędzie, bo PM postanowił o wyjściu z Unii. Im dalej, tym bardziej mnie wciągało, zwłaszcza że Stross rezygnuje z Mhari-centrycznego punktu widzenia i relacjonuje inne wydarzenia jako narrator wszechwiedzący. Poza tym nawet Mhari ma w sobie mnóstwo z Boba, gdyż autor nie umie inaczej, i na ogół jest to zarzut, ale w tym wypadku mnie niezwykle cieszyło, ponieważ uwielbiam jego sarkastyczny styl.

Intryga jest starannie obmyślona, przechwytywanie przez Concorde bardzo mi się podobało, i tylko się zastanawiam, czy w Tolkien Camp się nie zorientowali, że uciekła im psychopatyczna elfka mag? Szczególnie podoba mi się tu logika "nasz Przedwieczny jest lepszy od waszego Przedwiecznego", w sumie niezwykle ludzka. Oraz połączenie biurokracji z horrorem, znak szczególny cyklu. Oczywiście jestem nieodmiennie zachwycona postaciami, zwłaszcza kobiecymi. Natomiast ten tom w ogóle nie popycha akcji do przodu, a kolejny nie wiadomo czy będzie, gdyż autor zajął się pracą nad powieścią wprawdzie z uniwersum, ale bez Laundry ani znanych bohaterów.

2018-11-28 09:39:20 Komentuj (0)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Anglik w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem