Z londyńskiego metra

dees (11.07.2018, 14:04)
p. po wódkę!
p. (11.07.2018, 11:34)
Chcesz powiedzieć, że poszłaś do sądu po wódce ?
dees (10.07.2018, 14:30)
Strona odwołująca się. o.
dees (10.07.2018, 14:28)
hmm, nie wiem czy po polsku w postępowaniu administracyjnym jest powódka?
dees (10.07.2018, 14:25)
powódki!
spt (10.07.2018, 14:06)
a Ty tam byłaś w charakterze jakim ?



---
Po bardzo starszym panu o kulach, który nie słyszał nic nawet przez mikrofon oraz pani, która nie mówiła po francusku i przyszła ze swoją sąsiadką, której prawa głosu nie można było jednak udzielić, sędzia o przedstawienie obserwacji w swojej sprawie poprosił kolejną panią. Ta stanęła przy barierce i zaczęła wyjaśniać, że nie otrzymała jakiegoś wezwania, nie mogła dostarczyć wszystkich papierów, i bardzo ją to wkurwia.
- Proszę używać poprawnego języka - upomniał ją sędzia.
- Przepraszam, jestem dzieckiem ulicy - odparła pani tonem bynajmniej nie sugerującym skruchy ani woli poprawy.

Potem było jeszcze ciekawiej: zgromadzeni dowiedzieć się mogli, że pani jest bezdomna, ma trójkę dzieci, których ojciec zmarł, z dziećmi nie pozwalają jej się widywać, a w ogóle to właśnie jest w srodku sprawy rozwodowej, choć nawet nie ma świadomości, że wyszła za mąż. Po tym ostatnim mocnym uderzeniu dumnie opuściła salę sądową, na pożegnanie informując wszystkich, że sala jest źle nagłośniona, a sąd ma burdel w papierach i ją wkurwia. Sędzia nie wyglądał, jakby to wszystko było dla niego jakąś nowością. Nie wyglądał również na specjalnie wypoczętego.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani