Z londyńskiego metra




---
Bohater "Dożywocia" Konrad Romańczuk musi się odnaleźć w nowym domu, razem z niektórymi domownikami znanymi z poprzedniej części, a niektórymi nowymi. Przed rzeczywistością ucieka do Tesco, gdzie przypadkiem odkrywa, że nie jest jedynym człowiekiem z dożywotnikiem. To odkrycie będzie miało daleko idące konswekwencje. Temu tomowi nie mam już nic do zarzucenia stylistycznie, jest to bardzo dobrze napisane i nieodmiennie zabawne. Realizmu też nie brakuje - na tyle, na ile można się go w ogóle domagać od powieści, gdzie licznie występują różne postaci nadprzyrodzone. Konrad jest porządnie zbudowanym bohaterem, w pewnym momencie stwierdziłam nawet z niejasnym oburzeniem "ale on wcale nie jest taki fajny, jak mi się zdawało". Czyta się bardzo dobrze i szybko, a takich rozwiązań rozmaitych problemów się nie spodziewałam, co zawsze doceniam. Czytałabym dalej... a pod koniec marca nawet będę mogła, ma wyjść trzeci tom.

Uzupełnieniem tych dwóch tomów jest długie opowiadanie "Szaławiła", w którym czterdziestoletnia Oda (niecodzienne imię będzie wyjaśnione w toku opowieści) kupuje działkę z fundamentami, w środku niczego, żeby mieć w końcu swoje miejsce. Brak prądu i wody jej w ogóle nie przeraża, choć jej kuzynka ma całkiem inne zdanie. Za to okazuje się, że pojawiają się tu dziwne stworzenia. Tu też są ładnie zbudowane bohaterki i fajnie pokazane relacje międzyludzkie.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani