DS magazine
Bertrand Russell
"Sendlerowa. W ukryciu" Anna Bikont
Ta biografia musiała sobie poleżeć, bo ja nadal potrzebuję dojrzewać do tej tematyki. Niby czytam coraz więcej, ale wcale się coraz bardziej nie uodparniam. I słusznie zaopatrzyłam się w zapas chusteczek, bo pierwsze dwa rozdziały są jak walec. Dziewięcioletnia Margarita stała się Marysią i z getta została przeszmuglowana na zewnątrz, do mieszkania pani Borcińskiej, która brała za nią pieniądze podwójnie (od Sendlerowej i od żydowskiego komitetu) i traktowała ją bardzo źle. Ale to właśnie dzięki niej i jej chciwości Margarita przeżyła wojnę i mogła to potem opowiedzieć Bikont. Jej mąż, znacznie bardziej po ludzku się odnoszący do dziewczynki, nie zdobyłby się na tyle szlachetności, żeby przechować Żydówkę. Za bardzo się troszczył o własną córkę. Marysia, która czuła, że "umarła w środku", spisała swoje wspomnienia, ale Sendlerowa nie chciała ich włączyć do swojej biografii. Powiedziała "ważne, że przeżyłaś". 

Książka rzuca trochę światła na polski antysemityzm. Po pierwsze, i to już wiem, "żydków" się opluwało przed wojną dość machinalnie, nie było w tym na ogół specjalnych uczuć, to była przyjęta forma przekazu, coś jak występujące jeszcze do dzisiaj epitety typu "baba za kierownicą". Stąd potworne z dzisiejszego punktu widzenia "recenzje" plugawiące Tuwima, które były właściwie rodzajem folkloru. Po drugie: w drugim rozdziale występuje Renata Skotnicka, która ukrywała się w obozie przejściowym na Skaryszewskiej. Żeby dobrze udawać Polkę, musiała manifestować swój antysemityzm. I robiła to tak dobrze, że otrzymała przezwisko "Kryśka antysemitka". Natychmiast zaczęłam się zastanawiać, ilu z tych najgłośniej krzyczących robiło to (robi nadal - obecnie na przykład również w przypadku gejów), żeby odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia. Po trzecie, Bikont przytacza Renatę relacjonującą rozmowę przypadkowych kobiet w pociągu, omawiających kupowanie zwłok Żydów, żeby wydobywać z nich złoto. Jest to tak straszne, że wahałam się, czy potrzebuję chusteczek, czy raczej miski. Tego się oczywiście nie da w żaden sposób usprawiedliwić, ale potem rozmyślałam na ten temat. Trwała ta nieopisanie potworna wojna; te kobiety, i nie one jedne przecież, zapewne jakoś się cieszyły, że przynajmniej nie są Żydami. Że duża część aktywności wroga skierowana jest gdzie indziej. A poza tym chciały przeżyć, oczywiście. Nie jestem pewna, czy ja na ich miejscu umiałabym inaczej i wzdragam się przed myśleniem o takiej możliwości. Bikont to potem podkreśla jeszcze parokrotnie. Walka o ratowanie Żydów prowadzona była głównie z Polakami, szmalcownikami. Niemców na ulicach Warszawy było mało i nie umieli rozpoznawać żydów. Szmalcownicy umieli doskonale. Z drugiej strony ratowanie to też był intrantny, nawet jeśli bardzo ryzykowny, biznes. Szlachetnych było niewielu, jak zwykle.

Potem robi się bardziej chronologicznie, dowiadujemy się o przedwojennej przeszłości Sendlerowej, a następnie o konkretach jej działań w getcie. Kiedy ta tematyka staje się już naprawdę nie do zniesienia, wojna się kończy. I nie jest wiele lepiej. Bohaterce nikt za działania nie dziękował, wprost przeciwnie. Ludowa władza Żydów oczywiście nie lubiła, a sami uratowani byli w szoku i chcieli o przeżyciach zapomnieć. Jeśli w ogóle udało się ich odnaleźć, duża część dzieci zniknęła bowiem bez śladu. Zostały tak dobrze schowane, że wyparły całkowicie swoje pochodzenie.

Sendlerowa lubiła się żalić, że traktują ją źle jako opiekunkę Żydów, twierdziła na przykład, że jej dzieci z tego powodu nie przyjęto na studia. Bikont sprawdziła, że to nie była prawda - zwyczajnie nie zdali egzaminów, i to pisemnych. W ogóle autorka wykonała olbrzymią mrówczą pracę docierając do wszelkich możliwych źródeł; tu jest 981 przypisów. I zachowała obiektywizm wobec swojej bohaterki, co musiało być trudne. Za każdym razem, kiedy wracam myślą do tej pomocy, udzielanej kompletnie obcym ludziom, rośnie we mnie bałwochwalczy podziw. W Polsce to było karane śmiercią. Ryzykowała w każdej chwili przez te wszystkie miesiące i lata. Tymczasem władze PRL odmówiły Sendlerowej paszportu, kiedy dużo później została zaproszona przez Yad Vashem na uroczystość. Logicznie mogłoby się wydawać, że walka z tym najgorszym wrogiem, Niemcami, była ważniejsza niż antysemityzm, ale homo sapiens prlensis był od logiki daleki (nie żeby jego potomkowie się jakkolwiek poprawili).

W końcowych rozdziałach odbiegamy od bohaterki, żeby poczytać o jej współpracownikach i znajomych. Jednym z nich był Jan Dobraczyński. Przedwojenny antysemita, powojenny działacz katolicki wspierający władze komunistyczne, w stanie wojennym przewodniczący PRON. Oportunista, konformista? Uważany przez wszystkich znajomych za wspaniałego, dobrego człowieka. Antysemita ratujący żydowskie dzieci: podpisywał skierowania do placówek religijnych. Tylko podpisywał, jak sam to skromnie relacjonował, ale oczywiście w 1943 Niemców by w ten sposób nie przekonał. Bikont pisze, że robił to z powodu romansu (podobno platonicznego) z Jadwigą Piotrowską, przyjaciółką Sendlerowej. Też ciekawa postać.


2018-11-19 20:37:44 Komentuj (4)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Anglik w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem