DS magazine
Bertrand Russell

"Saturnin" Jakub Małecki

Po większości książek widać, że były efektem ciężkiej pracy i przemyśleń, że autor miał jakiś zamysł i kombinował, jak go najlepiej zrealizować, że starannie dobierał właściwe słowa, komponował, składał jedno z drugim. To oczywiście nie przeszkadza się zachwycać całością, jak oglądanie detali architektonicznych nie przeszkadza podziwiać ogółu budowli. Są jednak takie książki, które musiały chyba powstać całe od razu, które autor niechybnie miał w umyśle od razu gotowe i skończone; zdania, które po prostu istnieją bez mozolnego doboru słów, stworzonych, żeby stać koło siebie, i to jest od pierwszego wejrzenia oczywiste. Tak pisze Jakub Małecki. Jego dobór rytmu, tempa, długości zdań - to wszystko jest idealne i przez to niewidoczne. O większości pisarzy potrafię powiedzieć, jak piszą: czy lubią zdania długie czy krótkie, czy się upajają swoją frazą, czy z nią walczą mozolnie, czy lubią opowieści gładkie czy chropowate, prostotę czy dygresje i meandry: o Małeckim kompletnie nie wiem niczego poza tym, że jest to taka proza, jaka powinna być, choć przecież nie istnieje żaden wzorzec prozy polskiej, do którego można by przystawiać rozmaite kawałki.

Jest rok 2014, Saturnin ("Pytałem oczywiście wiele razy, mamo, mamo, dlaczego wszyscy inni mają jakoś tak normalnie, w sensie Wojtek, Radek, Przemek i Karol, a ja muszę być Saturnin?") ma lat 30, mieszka w Warszawie na Karmelickiej (przeszłam całą Karmelicką pieszo pewnie jakiś tysiąc razy, i choć było to w zeszłym tysiącleciu, to nadal czasem właśnie ona wraca do mnie w snach), jest przedstawicielem handlowym, waży za dużo. W młodości pragnął podnosić ciężary, bił rekordy, złamanie ręki przerwało treningi i marzenia. A teraz dzwoni do niego matka i mówi, że dziadek zniknął. Wziął samochód i zniknął. Ten dziadek, który ma 96 lat, który zrobił Satkowi pierwsze ciężary do ćwiczeń, który skrywał tajemnice, który całe życie ciężko pracował, który chciał hodować nutrie, który podobno kiedyś umiał grać na trąbce.

Z tego otwarcia można by pójść gdziekolwiek, ale, być może nieoczekiwanie, jest to opowieść o wojnie. Jest to dla mnie zawsze jakieś zaskoczenie, że w 2020 można jeszcze napisać o wojnie; choć może nie tyle o wojnie, co o tych, którzy przeżyli, bo przecież ich potomkami jesteśmy. I o tych, którzy nie przeżyli, którzy zostali przemilczani z braku odpowiednich słów i myśli, lecz nigdy nie zapomnieni, a na pewno byłoby łatwiej, gdyby się dało. To zdumiewające, że Małecki potrafił znaleźć świeży sposób opowiedzenia raz jeszcze o tym wszystkim, tak dobrze znanym, i dołożyć do tego niemożność porozumienia, chorobę psychiczną, poczucie inności, poczucie życia przegranego przez pokolenia, stapiając najtrudniejsze tematy w jednolitą, piękną, poruszającą książkę.

2020-10-22 18:47:19 Komentuj (0)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Anglik w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem