Z londyńskiego metra




---
Murderbot przemieszcza się na kolejną planetę, gdzie spotyka grupkę naukowców posiadającą bota do towarzystwa, który jest całkowitym przeciwieństwem bohatera. Mianowicie uwielbia ludzi i uważa ich za swoich przyjaciół. To musi być ciekawa interakcja - i jest. When I’d called it a pet robot, I honestly thought I was exaggerating. This was going to be even more annoying than I had anticipated, and I had anticipated a pretty high level of annoyance, maybe as high as 85 percent. Now I was looking at 90 percent, possibly 95 percent.

Wells trzyma poziom narracji, murderbot nadal jest sobą, akcja jest wartka, to w końcu jest SecUnit i musi prowadzić walkę, przy czym jest w stanie ją jednocześnie obserwować i relacjonować bez emocji. Jedyna moja nieustająca pretensja to, że te teksty są za krótkie. Czwarta część już wyszła, i zdecydowanie należałoby je wydać w jednym tomie. Heroic SecUnits were unrealistic, too, but like I had told ART, there’s the right kind of unrealistic and the wrong kind of unrealistic.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani