Z londyńskiego metra

dees (26.09.2014, 23:09)
P. :D
p. (26.09.2014, 15:21)
piekny ten wiersz Herberta, dzieki za przypomnienie ukochanej postaci Pana C.
I musze siegnac po tego Weinera.

A w kwestii religii moi amerykanscy przyjaciele (ateisci) postanowili, ze pozostawia ich synowi calkowite prawo wyboru. Gdy chlopak mial 15-16 lat w czasie wakacji letnich odwiedzil obozy organizowane przez wyznawcow roznych religii i filozofii. Gdy wrocil, oznajmil rodzicom, ze wybral judaizm. Ojciec, ktory jest drugim pokoleniem polskich Zydow, chcial sie koniecznie dowiedziec skad taki wybor (byc moze pomyslal o tajemniczym genie). Chlopak bezceremonialnie oswiadczyl, ze najlepsze kanapki byly u Zydow ;-) !




---
Baruch Spinoza z Amsterdamu
zapragnął dosięgnąć Boga
szlifując na strychu soczewki
przebił nagle zasłonę
i stanął twarzą w twarz

Nie Baruch Spinoza,  tylko amerykański dziennikarz Eric Weiner, nie na strychu, tylko jeżdżąc po całym świecie, i nie tyle dosięgnąć Boga, co przekonać się, czy istnieje religia odpowiednia dla niego. Brzmi obrazoburczo? Nie wykluczam, że osoby prawdziwie religijne mogą się poczuć urażone,  ale nie wyśmiewanie się jest celem tej - momentami niezwykle zabawnej - książki. Przy całym swoim dowcipie i dystansie do świata Weiner przyznaje się do depresji i lęku egzystencjalnego: to go napędza, poza zwykłą ciekawością.  Odkrywa praktyki religijne między innymi sufich,  wiccan, buddystów zen, żydów kabalistów czy raelian, i ubiera to w formę wciągającego reportażu,  zabawnego i miejscami ironicznego, ale podszytego melancholią. Wiedziałam, czego się spodziewać po Weinerze po jego poprzedniej książce "Geografia szczęścia",  ta jest równie wciągająca. Prawdziwym obiektem jego zainteresowań są zawsze ludzie i ich rozmaite sposoby na radzenie sobie z życiem.

Zastanawiam się tylko, czy Weiner napisałby tę książkę,  gdyby znał wiersz Herberta (jeden z moich ukochanych).

- mówisz ładnie Baruch
lubię twoją geometryczną łacinę
a także jasną składnię
symetrię wywodów
pomówmy jednak o Rzeczach Naprawdę Wielkich
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani