Z londyńskiego metra

dees (27.04.2019, 14:37)
Dobra z Ciebie koleżanka, ale oczywiście też bym przeczytała mimo ostrzeżenia :)
cytrynka (25.04.2019, 21:51)
Pożyczyłam znajomej z ostrzeżeniem, że ma nie czytać ostatniego opowiadania. Przez przeżycia osobiste. Jak znam życie- przeczyta. I wyląduje na terapii albo na prochach... To opowiadanie rozwala doszczętnie KAŻDĄ matkę...
cytrynka



---
Postanowiwszy przeczytać wszystko Marty Kisiel (a potem zacząć od początku), odkryłam, że został mi jeszcze ten zbiór opowiadań. Zawiera on tekst "Dożywocie", który stał się pierwszym rozdziałem powieści pod tym samym tytułem, oraz osadzoną w tym samym świecie "Szaławiłę". Poza tym jest tu sporo satyry, do której inklinacje w książkach oczywiście widać, ale w krótkich formach jeszcze bardziej. Postaci baśniowe tłoczą się w kolejce, aby wysoka komisja przystawiła im pieczątkę aprobującą ich zastosowanie w utworach fantastycznych. Stanisław Kozik umiera za biurkiem na zawał, ale nikt tego nie zauważa, więc biedak musi funkcjonować dalej. Dawid, przeciętny nieudacznik we współczesnej Polsce, otrzymuje propozycję nie do odrzucenia, i podpisuje pakt.

W "Nawiedzinach" odwiedzamy zamtuz, gdzie biznes kręci się radośnie, do momentu pojawienia się tam nieoczekiwanego i niepożądanego gościa. Z zupełnie innej bajki jest mroczne i rzewne "Katábasis", udowadniające, że autorce nie brakuje wyobraźni również tam, gdzie na próżno szukać poczucia humoru. Z kolei "Jadeit" to kryminał doprawiony horrorem, a "Miasto motyli i mgły" to już makabryczny horror pełną gębą, kolejny raz dowodzący polotu pisarki. Jesteśmy bardzo daleko od "Dożywocia". Twórczyni postaci małego anioła w bamboszkach pokazuje zupełnie inny pazur, jest tu wręcz coś z Huberatha, chętnie zobaczyłabym ten świat rozwinięty bardziej. Tytułowe "Pierwsze słowo" natomiast rozbiło mnie doszczętnie. Jest niesłychanie przejmujące.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani