Z londyńskiego metra

tuv (28.07.2014, 15:41)
Perfekcyjna niedoskonałość
dees (27.07.2014, 19:45)
Bere, też go juz lubię.
Tuv, którego dukaja?
Miss, szabo to oczywiście zupelnie inna kategoria, napisz czy Ci sie podobało, mam nadzieję, że tak.
miss (25.07.2014, 13:47)
niedawno przeczytałam 'Wypychacza zwierząt' jego - tak mi teraz pasuje zacząć znajomość z pisarzem od opowiadań - jesli je popenił i byłam urzeczona pomysłowością, także "Pani Lodowego Ogrodu' czeka na dłuższe wieczory:) Za to wyrwałam trzy ksiązki Magdy Szabo (przez ciebie) na allegro i one będą pierwsze;)
tuv (25.07.2014, 11:27)
no masz ! nie czytałam,chciałam kupić Młodej na urodziny a w końcu kupiłam jej Dukaja...
bere (23.07.2014, 21:29)
został mi czwarty tom, tamte czytałam dawno i nie wiem, czy sobie ich nie przypomnę. lubię Grzędowicza.



---
Nie jestem w stanie już teraz sobie przypomnieć, dlaczego tyle czasu odmawiałam czytania Grzędowicza. Może dlatego, że wszyscy go czytali i chwalili, co było podejrzane, i uznałam, że musi się odleżeć. A potem wiadomo, człowiek zastanawia się milion razy "może ja bym w końcu przeczytała tego Grzędowicza" i nigdy nie jest to właściwy moment, i robi się jak z tą choinką z dowcipu. ("Siedzimy z kumplami, pijemy piwko, upał, lipiec, przyjemnie, a żona jak nie zacznie marudzić 'przeczytaj Grzędowicza wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę'"). Ale w końcu już podjęłam decyzję, już byłam w księgarni internetowej, już wkładałam do koszyka, kiedy koleżanka rzekła, że czwarty tom kiepski. Przecież nie będę zaczynać i się wciągać w trzy tomy, skoro czwarty kiepski..! Wyszłam z księgarni i zapomniałam o sprawie. Po czym byłam u przyjaciółki, gdzie "Pan Lodowego Ogrodu" skoczył na mnie z półki. Wzięłam do ręki, niech wiem, co tracę. Po dwóch stronach już wiedziałam, że przepadło, muszę to przeczytać. Zamarudziłam jeszcze "ale on umie pisać też zdania dłuższe niż dwa słowa?", i przekartkowalam dalej. Umie.

Doskonałe jest zderzenie kultury technologicznej, ziemskiej nieco bardziej zaawansowanej niż nasza, z magicznym średniowieczem. Uzyskane to jest w sposób banalnie prosty, a przecież nie mogę sobie przypomnieć podobnej aranżacji. Kojarzy mi się ewentualnie jakiś Harrison ze Stalowym Szczurem, i tyle. Co nie znaczy, że reszta jest oryginalna. Dość przewidywalne klisze z Sapkowskiego, klasyczny rozwój akcji, nieco przegadany opis upadku imperium widziany oczami następcy tronu (a szkolenie Tygrysa żywcem zerżnięte z "Piaseczników" Martina, tu miałam poważnie za złe, można chociaż było puentę zmienić!). Ale napisane to jest naprawdę znakomicie, szczegóły przemyślane, wciąga niesłychanie, okraszone jest świetnym poczuciem humoru. W połowie pierwszego tomu już żałowałam, że nie kupiłam od razu wszystkich czterech.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani