Z londyńskiego metra

inka (08.12.2017, 17:20)
ale ta fasada dopiero w 23!
dees (07.12.2017, 09:40)
A.I nawet nie masz tak daleko. ale gdzie, wszędzie, czy do Orange?

p. wrócę tam obejrzeć fasadę :)
p. (06.12.2017, 17:05)
Ten teatr ma znakomia akustyke I na przelomie lipca/sierpnia odbywa sie tam festiwal operowy.Niektore przedstawienia transmituje telewizja publiczna ale zadna transmisja nie oddaje atmosfery tego miejsca.
A.I. (06.12.2017, 16:10)
Muszę tam koniecznie pojechać! :-)



---
Z Avignon pojechaliśmy do miasta Orange, od którego nazwę wzięło późniejsze księstwo Oranii. Samo miasto powstało natomiast parę lat przed naszą erą, zbudowali je Rzymianie, którzy postawili tam około roku 20 również łuk triumfalny, żeby upamiętnić zwycięstwa Germanika, ojca Kaliguli i dziadka Nerona. Potem został nieco zabudowany, a w 1820 odrestaurowany pieczołowicie. Nadgryzł go nieco ząb czasu, ale jest bardzo piękny. Wokół najwyraźniej ostatnio zrobiono śliczne rondo, lśniące nowością.

W Orange jest też teatr rzymski, również pochodzący z samego początku naszej ery. Zamknięty został w 391, ale potem używany był do innych celów, dzięki czemu zachował się w dobrym stanie aż do gruntownych remontów w XIX wieku. Ma imponującą fasadę, która niestety jest aktualnie w remoncie, w całości zasłonięta rusztowaniem, i jeszcze trochę tak będzie. Trzeba będzie tam wrócić. Obejrzeliśmy go z pobliskiego wzgórza Saint-Eutrope, gdzie kiedyś był zamek książąt orańskich, i które może i jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ale jest również niewiarygodnie przysypane potłuczonym szkłem. Co nawet mnie nie dziwi, zważywszy, że w grudniową niedzielę po południu miasto Orange było kompletnie wymarłe, nie znaleźliśmy ani jednej czynnej kawiarni, ani właściwie niczego.

Wracając z Orange zahaczyliśmy o Pont du Gard, również pochodzący z pierwszego wieku i zbudowany przez Rzymian. Stanowił część pięćdziesięciokilometrowego akweduktu doprowadzającego wodę do pobliskiego miasta Nîmes. Ten wodociąg funkcjonował przez pięćset lat. Most ma trzy piętra, w sumie 48 metrów wysokości, i jest wspaniały. Są na nim wyryte rozmaite napisy po łacinie, zawsze mnie wzrusza, że pisali to dwa tysiące lat temu, w ogóle nie myśląc, że to przetrwa tyle czasu i będzie hołubione. Most zachował się w doskonałym stanie, bo był remontowany od szesnastego wieku. Zwiedzanie jest płatne, przechodzi się przez budynek, w którym jest również muzeum. Można natomiast z samego mostu wyjść na szlak. Kiedyś to zrobię.

Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani