Z londyńskiego metra

who (08.05.2019, 21:08)
Bardzo się zgadzam, że dobra :)

(tak, wiem, nie do końca po polsku napisałam, ale właśnie tak nie po polsku uważam)
dees (03.05.2019, 22:06)
Fajnie macie. I masz fajną lekturę przed sobą!
cytrynka (03.05.2019, 21:22)
Aha, spotkanie było ponad miesiąc przed premierą "Około..." Tak że treść znał wtedy tylko Autor...
cytrynka (03.05.2019, 18:24)
Pytałam dlaczego w "dziewczynce z zapalniczką" tytułowa bohaterka jest taka... bez przeszłości... I to ma być "praca domowa" dla czytelnika, żeby każdy wymyślił sobie sam ;) Wytknęłam też nieścisłość topograficzną w "Martwym popołudniu", ale kto nie jest z okolic ten nie wie o co chodzi ;) Bohater sobie jedzie z Piaseczna przez Lesznowolę do Nadarzyna i wspomina pograniczników ze strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców. Tyle, że to nie ta Lesznowola... Autor obiecał, że w ewentualnym wznowieniu poprawi ;)
"Około północy" musi poczekać, bo muszę nadrobić zaległości przed spotkaniami z Chmielarzem i Guzowską ;) Taką mamy prężną bibliotekę powiatową ;)
dees (03.05.2019, 09:25)
cytrynka, a o co pytałaś? byłaś na spotkaniu i nie przeczytałaś tego jeszcze?? polecam, serio.
cytrynka (02.05.2019, 20:03)
Kusisz :)
Zresztą według Autora- też Jego ulubiona powieść i "najukochańsze dziecko" (informacje ze spotkania autorskiego jakoś tak z marca). Niesamowicie inteligentny facet, to było fantastyczne spotkanie. W takiej małej powiatowej bibliotece. Facetowi się chciało i nie patrzył na zegarek... prawie trzy godziny, cierpliwie odpowiadał na m.in. moje pytania. Chyba najlepsze ze spotkań, na których byłam.
Z nowości- jestem ciekawa Twojej opinii o "Raju" Marty Guzowskiej, jeśli trafisz...



---
Kwiecień 1969, pogrzeb Komedy. Narrator znał go przelotnie, grał z nim parę razy w zastępstwie, jest bowiem kontrabasistą. Grywa na pogrzebach, ale na ten idzie bez instrumentu, a potem na stypę do baru. W takich lokalach będzie się toczyć większość akcji, nocami, jak przystało na wymogi gatunku. Narrator przyjaźni się z niewidomym pianistą, ten z kolei z szalonym pisarzem, i ma przeszłość, o której z początku nic nie wiemy, a w Warszawie grasuje zabójca młodych dziewcząt. 

Napisanie "Złego" w klimacie Chandlera i umieszczenie akcji w warszawskim 69 wydaje się najoczywistszym pomysłem pod słońcem - jak już się przeczytało tę książkę. Jest to mariaż doskonały, wykonanie znakomite, Czubaj mnie zaskoczył i ujął jakością literacką. Klimat jest należycie mroczny. Doceniłam wstawki o Quasimodo, nieco absurdalne, ale stanowiące ładny kontrapunkt dla atmosfery noir. Piękną klamrą jest też zamykająca książkę wzmianka o śmierci Hłaski. Przemyślana i świetnie zrobiona, dopracowana w każdym szczególe, to nie tylko najlepsza, ale i zdecydowanie moja ulubiona powieść Czubaja, i na pewno do niej wrócę. 
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani