Z londyńskiego metra




---
Nominacje do Hugo, która nie została przyznana:
Lou Antonelli ”On a Spiritual Plain” westchnęłam nad tym jakieś dwieście trzynaście razy, powodując zapewne huragan na półkuli południowej. Sucho i straszliwie niezgrabnie napisana historyjka o duchu na obcej planecie, na której duchy zmarłych są na porządku dziennym z powodu silnego pola magnetycznego. Poziom w miarę sprawnego, acz niezbyt zdolnego dwunastolatka - "on powiedział, ja powiedziałam, on powiedział" (nie przesadzam). Bardzo złe.

Steven Diamond ”A Single Samurai” niedostępne elektronicznie, ale jak widzę z recenzji, na przykład tej, to znacznie lepiej dla niedoszłej czytelniczki.

John C. Wright ”The Parliament of Beasts and Birds”  nie mogę tyle wzdychać, to na pewno powoduje rozedmę płuc. Cudowne Miasto Człowieka nagle wymarło, więc rozmawiają czarny Wilk z czarnym Krukiem, a potem proszą Psa, Konia i Byka o pomoc, i wszystko to jest nadęte i wszyscy są czarni, Lew i Lis też. Następnie zwierzęta się kłócą, kto ma zostać panem stworzenia, skoro człowieka już nie ma, i na chwilę robi się jakby lepsze, ale potem kompletnie przestałam rozumieć o co chodzi, i nie zrozumiałam już do końca.

Steve Rzasa ”Turncoat” przemawia maszyna bojowa. Straszliwie przegadane. Straszliwie.

Kary English ”Totaled” bohaterka zginęła w wypadku samochodowym, ale zajmowała się pracą nad ożywianiem samego mózgu, i służy jako materiał do doświadczeń. Byłam zdziwiona, że to opowiadanie nie wygrało, odstaje od reszty jak perła od grzybów. Po czym po skończonej lekturze uświadomiłam sobie, że ja już takie coś czytałam, bardzo dawno temu. Nie pamiętam co, więc nie mogę porównać, ale może głosujący mieli lepszą pamięć i właśnie dlatego tej Hugo nie dostała.


Nebula

Zwyciężczyni Ursula Vernon ”Jackalope Wives” baśń o babce i wnuku, który zrobił głupstwo, cierpieniu i poświęceniu. Zupełnie nihil novi, i oczywiście wiadomo kto jest kim, ale nadzwyczaj ładnie napisane. Coś tu z Babci Weatherwax. "But when it’s over, you’ll be all the way something, even if it’s just all the way dead.” "You get over what you can’t have faster that you get over what you could".

Aliette de Bodard ”The Breath of War” jesteśmy na Voc, właśnie zakończyła się wojna z rebeliantami, ciężarna bohaterka musi się udać w góry w poszukiwaniu swojego breath-sibling, którego niegdyś wyrzeźbiła z kamienia i tchnęła weń życie; ja wiem jak to brzmi w streszczeniu, ale czyta się zaskakująco świetnie. Miałam pewne skojarzenia z "Piątą porą roku", ale to opowiadanie jest zdecydowanie wcześniejsze. Jest bardzo piękne, dramatyczne i wyważone. Wolałabym widzieć je nagrodzone.

Eugie Foster ”When It Ends, He Catches Her”. Primabalerina tańczy samotnie w opuszczonym teatrze, pojawia się jej były partner. Kolejne opowiadanie z rodzaju nietypowe wykorzystanie zombich w literaturze, takie sobie, dość przewidywalne.

Matthew Kressel ”The Meeker and the All-Seeing Eye” "As the Meeker and the All-Seeing Eye wandered the galaxy harvesting dead stars, they liked to talk." a potem znajdują niezidentyfikowany obiekt, i robi się zdumiewająco makabrycznie, żeby potem wykonać jeszcze ze dwa twisty. Doskonała rzecz, gdzie ta nagroda dla niej?

Usman T. Malik ”The Vaporization Enthalpy of a Peculiar Pakistani Family”. Pakistan, bohaterkę w wieku 16 lat wydano za mąż, mając 21 jest wdową, traci brata, chce iść do szkoły, spotkać takich jak ona, pragnących wiedzy. I różniących się czymś jeszcze. Od brutalnego realizmu płynnie przechodzimy w stronę mrocznej fantasy, z naukowymi wstawkami o stanach skupienia materii. Anturaż oryginalny, wykonanie świetne, szkoda, że końcówka bardzo oczywista.

Sarah Pinsker ”A Stretch of Highway Two Lanes Wide”. Dwudziestoletni chłopak budzi się w szpitalu bez prawej ręki, ale ze sztucznym zastępstwem podłączonym bezpośrednio do mózgu. Jego praktyczni rodzice farmerzy z Saskatchewan podjęli decyzję za niego. Ręka okazuje się jednak... być czym innym i gdzie indziej. Aż do końca nie miałam pojęcia, dokąd to zmierza, a zakończenie jest nagłe i dość zabawne.

Alyssa Wong ”The Fisher Queen” "No one can grow up along the Mekong without learning two things: how to swim, and how to avoid the mermaids." Syreny są bardzo realistyczne, piętnastoletnia narratorka jest natomiast córką rybaka, wypływa z nim na rzekę, i to też jest bardzo realistyczne. Po czym łowią to, co mają złowić, aż do przewrotnego zakończenia. Mój faworyt na tej liście.

Hugo i Nebula 2014-<- -> 2016
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani