Z londyńskiego metra




---
Matka Napoleona Bonaparte miała niespełna czternaście lat, kiedy została poślubiona osiemnastoletniemu Carlo Marii Buonaparte (w drugiej połowie osiemnastego wieku). Pierwsze dziecko wydała na świat przed piętnastymi urodzinami, niestety martwe. Ochrzcili je Napoleon. Następna córka żyła rok, potem urodził się Józef, a w wieku dziewiętnastu lat na świat przyszedł syn. Dano mu na imię Napoleon, znowu. Taki wtedy był zwyczaj. Państwo Bonaparte mieli zresztą trzy córki o imionach Maria Anna, żadna nie przeżyła niemowlęctwa, może dlatego kolejnym córkom dawali już inne imiona. W sumie państwo Bonaparte mieli czternaścioro dzieci, z których dzieciństwo przeżyło ośmioro. Jest to tym ciekawsze, że pani Bonaparte, późniejsza Madame Mère, owdowiała w wieku lat 34 (mąż miał 38). A jeszcze ciekawsze jest to, że dożyła lat osiemdziesięciu pięciu: dwieście lat temu, bez antybiotyków, witamin ani środków dezynfekujących w aptece za rogiem.

Doczytałam sobie to wszystko po spektaklu "La Nuit aux Invalides", który oglądałam w sobotę. Na fasadzie hotelu Inwalidów po zmroku wyświetlany jest film o historii związanej z tym miejscem: od Ludwika XIV przez Napoleona po Charlesa de Gaulle i drugą wojnę. Patos jest iście francuski, ale oni naprawdę umieją to robić. Siedzi się po prostu na bruku dziedzińca, powinnam była wziąć poduszkę, ale niewygoda wcale nie przeszkadzała w doznaniach estetycznych. Po olśniewającym pokazie można zwiedzić Kościół Inwalidów przy świetle tysiąca świec. Nie zawsze można o północy oglądać grób Napoleona, a warto. Pod kopułą pochowany jest również autor Marsylianki kapitan Claude Joseph Rouget de Lisle, obok braci Napoleona (Józefa i Jérôme'a), jego syna, oraz rozmaitych marszałków, generałów i admirałów od Ludwika XIV po drugą wojnę.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani