DS magazine
Bertrand Russell

Mówca umarłych

Wspaniała rzecz, napisana ledwie rok po "Grze Endera", bardzo odmienna w tonie. Zabawne, że czytałam ją zaraz po "Świecie Rocannona", i chwilami musiałam sobie przypominać, że to przecież wcale nie Le Guin, chociaż tak wygląda. Są ansible, podróże międzygwiezdne z zachowaniem efektów relatywistycznych, a przede wszystkim inne kultury. Na Lusitanii w małej kolonii ludzkiej naukowcy próbują ostrożnie badać prosiaczki, niezbyt rozwiniętą rasę rozumną. Narzucone im zasady surowo zabraniają ujawniać obcym szczegóły kultury i techniki ludzkiej, oraz w jakikolwiek sposób wpływać na rozwój gatunku, co w żaden sposób nie ułatwia nawiązania kontaktu. Do tego dochodzi specyfika kolonii, na Licencji Katolickiej: biskup, klasztor, kuria, społeczność zakazująca życia na kocią łapę i wymagająca zawierania małżeństw. Prosiaczki w okrutny sposób zabijają swojego badacza, jego córka wzywa Mówcę Umarłych, Ender wyrusza w drogę, która zajmie mu dwadzieścia dwa lata czasu lusitańskiego, ale i tak się na miejscu bardzo przyda, nie mówiąc o tym, że wiezie królową kopca. Wnikliwe, olśniewająco pomyślane i poprowadzone, zasłużone Hugo i Nebula.

Po ochłonięciu irytujące jest tutaj po pierwsze upieranie się, że naukowcami mogą być trzynastolatki: bo ona jest zdolna, nauczyła się, zdała egzaminy, i hajda, już wszystko wie i od jutra może pracować. To oczywiście kontynuacja logiki "Gry Endera", o potrzebie fabularnej nie mówiąc, ale można było trochę ograniczyć tę przesadę. Po drugie stawianie Endera w roli mędrca absolutnego: bystrzy ludzie żyjący na miejscu przez całe dziesięciolecia nie odkryli tego, co Ender w ciągu jednego dnia, zarówno jeśli chodzi o prosiaczki, co o ich własne relacje. Jasne, przybysz z zewnątrz widzi zupełnie co innego, niż żyjący w tym od zawsze, to prawda, a Ender ma fantastyczne wspomaganie, ale mimo wszystko. Po trzecie irytujący jest ten brany całkiem na poważnie katolicyzm. Nie jestem pewna, co autor właściwie o tym myślał: z jednej strony prosiaczki odrzucają Nowy Testament, z drugiej nikt nie wyśmiewa konieczności zawierania małżeństw i radosnego rozmnażania się, po trzech tysiącach lat rozwoju ludzkości na stu planetach, serio? Zdaje się, że im dalej w cykl, tym gorzej, dlatego nigdy nie byłam jego wielbicielką i zresztą nie doczytałam całości, chociaż po tych dwóch pierwszych tomach nie całkiem to rozumiem. Świetne powieści. "Mówca" we wspaniały sposób mówi o szukaniu porozumienia, i akceptowaniu odmienności, nawet przejawiającej się w straszliwych na pozór czynach. "Nie osądzaj, póki nie zrozumiesz, a nawet wtedy się jeszcze zastanów", mówi Card. Oraz w końcu wiem, kogo parodiował Prachett tworząc imię funkcjonariusza Wizytuj Niewiernych Z Wyjaśniającymi Broszurami.


2016-10-27 09:23:00 Komentuj (2)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Anglik w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem