Z londyńskiego metra

dees (28.07.2015, 09:11)
bere, "tak wyszło"? bardzo mi się to podobało.
bere (27.07.2015, 19:18)
mam to samo z Nothomb. właśnie kupiłam coś, co wyszło w 2008 :) bo okazało się, że nie czytałam.
"Tak wyszło"



---
Bardzo lubię Amélie Nothomb, ale regularnie zapominam o tym, że zawsze na jesieni wychodzi jej nowa powieść, i nieustannie ze zdumieniem odkrywam, że mam coś do nadrobienia. Tak w przypadku "La nostalgie heureuse" z 2013, wpisującej się w wyjątkowo przeze mnie ceniony nurt jej powieści autobiograficznych, choć mam ochotę to słowo wziąć w cudzysłów, bo sama autorka rozpoczyna opowieść od stwierdzenia, że wszystko, co kochamy, staje się fikcją. Osnowa jest jednak prawdziwa: telewizja francuska w 2012 zapragnęła nakręcić reportaż o powrocie Nothomb do korzeni, czyli Japonii. Pisarka udaje się tam wraz z całą ekipą, odnajduje swoje przedszkole, swoją starą piastunkę, czyli "japońską matkę", i swojego niegdysiejszego ukochanego. Opisane jest to w charakterystycznym dla niej stylu, zwięzłym, precyzyjnym, zdumiewająco wnikliwym. Nikt jak Nothomb nie potrafi przeprowadzić na sobie takiej wiwisekcji, bez użalania się, bez nadmiernych emocji, rzeczowo. Zdumiewająca pisarka, niewiarygodnie płodna, wydaje książkę co roku, a twierdzi, że pisze ich rocznie cztery.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani