Z londyńskiego metra

dees (06.11.2015, 19:42)
kaja, bądź!

inka, no niestety bywa i tak. nie musi nam się w końcu wszystko podobać.

czarownica, nie tylko o styl chodzi. o poetykę, świat przedstawiony, cele. ona poszła dalej pisząc rzeczy autobiograficzne - genialne moim zdaniem - i z tego punktu widzenia takie rzeczy jak "crime" wyglądają jak cofka.
czarownica (06.11.2015, 18:26)
Czy rozwoj musi od razu oznaczac zmiane stylu?
Sa tacy, co sie rozwijali/rozwijaja, a poznasz po pierwszych 3 zdaniach.
inka (06.11.2015, 14:57)
ja bym np. chciała, żeby niektórzy piszący/grający się jednak nie rozwijali. bo czasem ten rozwój idzie w bardzo złym kierunku.
kaja (06.11.2015, 14:30)
pozyczysz? bede 20!



---
Wiem, co mnie tak pociąga w książkach Nothomb. Ich godna pozazdroszczenia zwięzłość oraz pozorna prostota, z jaką są napisane. Zaczynam lekturę i mamroczę do siebie "przecież to każdy mógłby napisać, nawet ja. Przecież tu jest pięć prostych zdań na krzyż". Nie mógłby, oczywiście, to trzeba być Nothomb, żeby tak precyzyjnie, minimalistycznie zbudować świat w pięciu zdaniach. Poznajemy hrabiego Neville, gdy odwiedza jasnowidzkę, która wie, gdzie jest jego córka. Za chwilę się wyjaśnia, że nie chodzi o żadną wiedzę tajemną, wróżka zwyczajnie znalazła dziewczynę w lesie i zabrała do siebie. Na pożegnanie rzeczowo oświadcza hrabiemu, że wkrótce odbędzie się w jego posiadłości przyjęcie, podczas którego zabije gościa. Przyjęcie faktycznie jest w planach, ostatnie przed konieczną sprzedażą rodowego zamku. Morderstwa w planach nie było.

Nothomb otwartym tekstem przywołuje opowiadanie Wilde'a "Zbrodnia lorda Saville'a", nawet otwarcie poleca czytelnikowi zapoznać się z tym tekstem. Przerobiła je na własną modłę, oderwaną od rzeczywistości w ten specjalny Nothombowy sposób. Chyba za to też ją cenię, za niesłychaną wierność sobie, konsekwentne trzymanie się własnej poetyki, niezależność od wszelkich mód, nieuleganie wpływom. Można by jej zarzucić, że się nie rozwija, cały czas pisze tak samo. Zastanawiam się, czy to jest wada. Czy od literatury aby koniecznie musimy wymagać rozwoju.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani