Z londyńskiego metra

who (25.02.2013, 14:42)
na allegro kupuję ksiązki i rajstopy dla dzieci :) Więcej się nie odważam :)
corporatcja (25.02.2013, 11:31)
-> who jeszcze tylko jedna uwaga jakbyś zamawiała to zamawiaj bezpośrednio z usa (na stronie amazonu zamawia się wersję międzynarodową). na allegro ludzie sprzedają z narzutem, który jest bez sensu :)
who (24.02.2013, 22:34)
-> corportacja dzięki :) To własnie chciałam wiedzieć :)
corporatcja (24.02.2013, 00:56)
Nadal twierdzę, że jest to kwestia przyzwyczajenia. Potwierdziła to moja koleżanka, która podchodziła do Kindla sceptycznie. Po jakimś roku użytkowania jak jej ostatnio pożyczyłam papierową książkę, to zadzwoniła do mnie twierdząc, że ona jednak papierowych już nie chce czytać. Bo ciężko, mało wygodnie i w ogóle jakoś tak bez sensu. Nie mówiąc już o tym, że w dobie małych mieszkań nie ma gdzie książek składować (ja mam schowek od góry do dołu zawalony kartonami z książkami właśnie)

@who
Tylko i wyłącznie Kindle. Nie ma lepszego czytnika na rynku.
Jakie mogłyby być wady?
Obecnie świetny jest paperwhite który ma podświetlenie ekranu i ekran dotykowy (ale podświetlenia nie da się wyłączyć i części osób to przeszkadza), lub Kindle classic który jest mały, lekki i przewija się strony guzikiem.
Jak ktoś uwielbia robić notatki to można kupić Kindla z klawiaturą. Ja mam takiego, ale z klawiatury nie korzystam, więc tutaj nie widzę sensu. Ale są ludzie którzy tego używają.
who (23.02.2013, 12:03)
no własnie, no własnie!
Właśnie przecież kupuję.
Tez chcę (chyba) Kindla. Tylko nie wiem którego. Którego masz?
I czy naprawdę nie ma wad?

Też się boję, że jednak papieru będzie mi brakować... I jednak wielu książek nie ma w postaci e-booków :(
thernity (22.02.2013, 23:32)
ja też sie przymierzam do ebooków ale jakoś się przymierzyć nie mogę:) Co rusz wyciągam jeszcze papierowe egzemplarze i je czytam.
dees (22.02.2013, 09:45)
Zuzanka, niby jak nie czytasz szybko? jak widzę o ilu książkach napisałaś, to śmiem wątpić!
Zuzanka (21.02.2013, 19:26)
Ja się ciągle przymierzam, jak pies do jeża. Bo na książki czekam zwykle maks kilka dni, a nie czytam na tyle szybko, żeby mi to robiło (a kolejka i tak ogromna).

Ale fajnie, to takie Stephensonowskie jest.
dees (21.02.2013, 14:32)
szyper, to jest oczywista zaleta. mogę Cię przytulić i dać potrzymać Kindla ;)

czarownica, czcionkę sobie możesz zmniejszyć ;)

inka, na razie te, które kupiłabym na papierze dostałam w ebooku, więc jestem zadowolona.

Gościu, nie, na amazonie w oryginale.
Gościu (21.02.2013, 14:30)
Gdzie dorwałaś e-booka Reamde? Po polsku???
inka (21.02.2013, 13:23)
ja się już przekonałam do czytnika, wręcz całkowicie. najbardziej przez to, że mogę mieć natychmiast. napiszesz o czymś ciekawym do czytania na blogu - i za kilka minut mogę czytać to i ja.

jest jeden problem - spora ilość książek nie istnieje elektronicznie w obiegu oficjalnym.
czarownica (21.02.2013, 13:02)
Brakuje mi dokładnie tego samego, ale na wyjazdach lub do polskich książek sprawdza sie idealnie. Wyslę Ci linkę do fajnej strony z polskimi książkami.
BTW: musiałam kupić tego większego Kundla ;) albowiem czytam akapitami, nie linijkami, wiec mały mnie męczył. Duży mniej poręczny, ale do torebki wchodzi spokojnie.
szyper (21.02.2013, 13:01)
Ma jeszcze tę zaletę, że wyjeżdżając w podróż możesz zabrać sporą biblioteczkę to małej torebki. Moja żona tak robi i jest zadowolona.
Kupiłem jej w prezencie.
A sam nie mam.
Do tej pory zazdrościłem tylko jej i Ikarowi.
A teraz jeszcze Ty...
Niech mnie ktoś przytuli.



---
Kupiłam Kindle zgodnie z daną sobie obietnicą, kiedy pojawiło się "Reamde" Stephensona w formie ebooka.
- Nie będę przecież tej cegły czytać na papierze - rzekłam sobie, by coś ze sobą ustalić i móc się następnie tego trzymać.
Kindle więc przyszedł, lecz wcale nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Oczywiście z początku mnie zachwycił, zwłaszcza tym, że jest taki przyjemny w dotyku, wcale nie plastikowo sztuczny, i że wygląda oraz funkcjonuje jak coś żywcem wyjęte z powieści sf. Zachwyciłam się, po czym... stwierdziłam, że brak mi jednak ciężaru w ręce, szelestu papieru i jego zapachu! No cóż, tego zrekompensować się nie da i trzeba z tym żyć. Kindle natomiast ma jedną ogromną zaletę rekompensującą mi wszystko inne, mianowicie mogę sobie kupować ebooki po polsku i mieć je do czytania natychmiast, bez czekania latami na przesyłkę i bez płacenia za nią jak za złoto. Tak właśnie nabyłam, ku swej radości, "Długą Ziemię" (o której było), a potem "Projekt Matka" (o której będzie).

Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani