Z londyńskiego metra




---
Znów zaczynamy od trupa młodej dziewczyny. Dorze pokazuje go znajoma patolog, ponieważ zwłoki naznaczone są symbolami czarnej magii, których nikt poza nią nie widzi. Takich ciał jest więcej. Bojąc się powtórek, Dora przyjmuje od swojej byłej szefowej propozycję powrotu na łono policji, i natychmiast pada ofiarą porwania. Kto za tym stoi, nie wiemy. Jak zwykle miałam pewne zastrzeżenia: co z Navbłrz Fgeóżrz, qynpmrtb avr zbżr ehfmlć Qbemr an cbzbp? Qynpmrtb avr zbżr cb cebfgh cemljbłnć Onnyn ceml cbzbpl boeąpmxv - chociaż tu rozumiem, że z powodu blokady magii? Zastrzeżenia szybko się jednak skończyły: ten tom jest lepszy od pierwszego o parę klas, akcja jest niesłychanie wartka, nasza ulubiona bohaterka nie jest na szczęście jednak aż taką superwoman, jak chciałoby się wierzyć, bohaterowie są wiarygodni, cały świat spójny, poczucie humoru na miejscu, czyta się to doskonale. Ostatni rozdział jest właściwie pierwszym kolejnego tomu, ale z racji wymienionych zalet nie miałam żadnych pretensji. I tak bym zapewne czytała dalej, już przepadło. Najwyraźniej potrzebuję raz w roku przeczytać jakąś szaloną serię fantastyczną.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani