DS magazine
Bertrand Russell
Dworzec Perdido
Znalazłam Mieville'a. Od pierwszej lektury minęło sporo czasu, niemało przez ten czas przeczytałam, i ciekawa byłam, czy to faktycznie jest tak dobre, jak mi się wydawało. Nie jest tak dobre; jest znacznie lepsze. Pierwsze trzy strony przykuwają do siebie w sposób hipnotyczny, a dalej jest tylko intensywniej. Po 270 stronach dość drobnego druku sapnęłam z niedowierzaniem "a przecież to się dopiero zaczyna!" - właściwie dopiero naszkicował ten świat i zaczyna go wypełniać. Na 270 stronach, niejeden by w tym trylogię zmieścił. Bez złośliwości, szanuję VanderMeera, ale naprawdę - stawać w szranki z Mievillem się jednak nie da. To jest tak niewiarygodnie intensywne, tak pomyślane i opisane, tak odważne, tak plastyczne i gęste, że zwyczajnie zapiera dech. Niemal bezczelne, Mieville pisze, jakby żadna fantastyka w ogóle poza nim nigdy nie istniała, jakby on to wszystko właśnie wymyślił, i właściwie można mu uwierzyć. Wszystko inne blednie. Może poza Huberathem; to dość zaskakujące skojarzenie, Huberath ma większy ciężar gatunkowy, Mieville to jednak rozrywka, ale obaj są mroczni i szczegółowi w podobny sposób. Obaj kojarzą mi się z malarstwem Boscha. Dlatego nawet nie próbuję pisać o czym to jest, bo każda taka próba byłaby jak powiedzenie, że Bosch malował takie kolorowe obrazeczki.

Ta powieść ma oczywiście pewne niedostatki logiczne. Jakim niby cudem ćmy nie znalazły wcześniej tak znakomitego terenu łowieckiego, jakim jest Nowe Crobuzon. Finałowa rozgrywka jest zdecydowanie napisana z myślą "o cholera, przecież to ma tytuł Dworzec Perdido, muszę ten dworzec gdzieś szybko wstawić, żeby jakoś to uzasadnić". Ale to naprawdę drobiazgi w obliczu tego oszałamiającego pokazu wyobraźni. Chciałabym również, żeby polski tłumacz nie zachowywał zangielszczonej nazwy "vodyanoi", tylko wrócił do oryginalnego słowiańskiego wodnika, którego swoją drogą Mieville wykorzystał naprawdę pomysłowo.

2016-08-23 09:18:25 Komentuj (2)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Angol w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem