DS magazine
Bertrand Russell
Co jeść w Bretanii
Pół życia spędziłam w przekonaniu, że nie przepadam za ostrygami. Jadałam je za moim drugim pobytem we Francji, w Normandii, bez zachwytu. Mogę zjeść, ale żeby to miało głębszy sens, to nie; w przeciwieństwie do muli, za którymi przepadam. Unikałam więc ostryg przez kolejne lata, co nie było specjalnie trudne. Ale w Bretanii, gdzieśmy mieszkali praktycznie w hodowli ostryg, zaproponowano nam degustację, zapisałam więc siebie i dziecko na jeden talerz, przewidując, że dziecko spróbuje i się skrzywi, ja zjem bez zapału resztę, i będzie zaliczone. W ramach aperitifu wczasowy znajomy wyciągnął butelkę przywiezionej z Owernii gentiane Salers, nalewki robionej na korzeniach goryczki żółtej. Ma to faktycznie intensywnie żółty kolor, a smak też jak polska nazwa wskazuje: raczej paskudne lekarstwo niż napitek spożywany dla przyjemności. Przy trzecim łyku można przywyknąć, jeśli się lubi gorzkie i ziołowe. Nic dziwnego, że po tym doświadczeniu ostrygi wydały mi się ambrozją, a może po prostu dlatego, że były miejscowe i świeżutkie. Spróbowałam ich zresztą dopiero, kiedy udało mi się wydrzeć talerz osobistemu potomkowi, którego twarz po degustacji pierwszej rozpromieniła się w zachwycie i migiem pożarł jeszcze dwie, otwierając i wyskrobując zawartość, jakby to czynił od urodzenia. Musieliśmy tłumaczyć, że to się smakuje, a nie pochłania. Teraz mam zagwozdkę, skąd wziąć dobre ostrygi w Paryżu; i po co mi to było.

Na bodaj drugą kolację stołówka zaserwowała coś pod nazwą kig ha farz, co nałożyłam sobie na talerz w przekonaniu, że to mięso mielone z cebulką. Dokładnie tak wyglądało. Dopiero potem się okazało, że to mąka gryczana ugotowana i rozdrobniona. Jest to typowa potrawa bretońska, oczywiście danie biedaków, serwowana teraz z gotowanym boczkiem (pewnie oryginalnie rzadko występował) oraz liśćmi kapusty. Smakuje trochę jak rozgotowana kasza gryczana, i kolejny raz zmusiło mnie do rozważania dlaczego w Bretanii je się mąkę gryczaną, a w ogóle nie kaszę, a w Polsce dokładnie na odwrót. Kolejny raz nie wymyśliłam żadnej sensownej odpowiedzi. A pomysł, żeby z gryki robić mąkę, a tę gotować i rozdrabniać, zamiast zrobić normalną pyszną kaszę gryczaną, uważam za chybiony, chociaż danie w całości całkiem smaczne.

Z gryki powstaje również mój ulubiony miód, niestety nawet w Bretanii chyba w tej chwili nie do dostania. Kiedyś jednak był, i robiło się z niego między innymi napitek chouchen, coś w rodzaju naszego miodu pitnego, ale fermentowanego w soku z jabłek. (Dygresja: to moje kolejne odwieczne zadziwienie, że w Bretanii i Normandii z jabłek robi się kilka rodzajów alkoholu: cidre, calvados czy pommeau z tych najbardziej znanych, a w Polsce historycznie żadnego, choć i jabłek i zamiłowania do napojów alkoholowych nie brakowało nigdy.) Miał opinię napitku dającego spektakularne efekty. Nie tyle z powodu zawartości procentów, bo ma ich tyle co miód pitny, ale z racji sposobu uzyskiwania miodu. W dawnych czasach nie wyciągało się po prostu plastra, lecz wyciskało cały ul. Uzyskana w ten sposób substancja zawierała więc również martwe pszczoły, a zwłaszcza ich jad, i to wszystko trafiało do chouchen. Próbowałam go parokrotnie w trakcie pobytu, rzeczywiście mniej więcej jak miód trójniak, ale piorunujących efektów nie zaobserwowałam. Może ilość była nieodpowiednia.

2017-05-05 09:35:20 Komentuj (11)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Angol w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem