DS magazine
Bertrand Russell
Bóg pośród ruin
Zaskoczyła mnie informacja o istnieniu ciągu dalszego. "Jej wszystkie życia" są o wersjach życia Ursuli, nieustannie przez nią poprawianych. Oczekiwałam w takim razie kolejnych odmian - nic bardziej błędnego. Bohaterem "Boga pośród ruin" jest Teddy, młodszy brat Ursuli, która pojawia się tu tylko przelotnie. Oglądamy całe jego życie, a także trochę jego córki, rodziców, i sióstr. Atkinson nieustannie porusza się w czasie, przeplatając epizody z wszystkich epok, już na poziomie rozdziałów, ale nawet pisząc o konkretnym roku co chwila wybiega w przyszłość lub wraca w przeszłość. Powstał zdumiewający barwny fresk, obejmujący większość wieku dwudziestego, od międzywojnia po początek XXI, choć główną rolę odgrywa w nim wojna, ta druga: Teddy jest pilotem bombowca robiącego naloty na Niemcy, a urodzona sześć lat po wojnie autorka pisze o niej siedemdziesiąt lat później tak, jakby widziała to wszystko na własne oczy miesiąc wcześniej.

Jeśli się zna "Jej wszystkie życia", wiadomo jak odczytywać wypowiedzi Ursuli. Teddy otrzymał szansę przeżycia swojego losu do końca. Czy ją wykorzystał? Co w ogóle oznacza wykorzystać w tym kontekście; największym z możliwych? A gdyby nie rozpatrywać tej powieści w kontekście poprzedniej, czy coś się zmienia w jej odczytaniu? Pozostaje opisem życia: epizodów, wyborów, przypadków, przykrości, cierpienia. "Zdążyłam się przekonać, że o życiu i śmierci decyduje przypadek" mówi Ursula. To jest powieść gorzka i ciężka, te życia nie są pudełkami czekoladek, są beczką dziegciu z łyżką tranu. Jeśli nie wojna, to śmierć przedwczesna, przypadkowa w każdym wypadku: choroba czy narkotyki, co to zmienia w ogólnym rachunku. A jeśli nie przedwczesna, to też żadne pocieszenie. Po co właściwie Teddy się urodził, żeby stracić żonę, żeby rozmnożyć się w taki sposób? Po co urodziliśmy się my wszyscy, chyba jasne jest, że lepiej byłoby wcale. Mogłabym złośliwie zapytać, w odruchu samoobrony, po co urodziła się Atkinson, ale wiem po co: żeby napisać zakończenie tej książki. Powiedzieć, że mnie zaskoczyło, to mało. Każe się zastanowić nad istotą fikcji literackiej, nad relacją między autorem i czytelnikiem, nad umową, jaką zawierają pisząc i czytając książkę.


2017-01-26 09:06:01 Komentuj (0)

---





Stopka redakcyjna
Jeśli mnie znasz
Jak żyć?
Żyć czy mieć?
Motto na całe życie
O feminizmie
RSS

Prasa codzienna
Dzienniki i tygodniki
Teklak
Lumpiata
Towary Mieszane
Kaczka
Nie tylko Musierowicz
Supermarket
Matka Sanepid
Z piekła rodem
Daisy
Batumi
Zuzanka
Bajeczki z Ikei
A kocica
Zakurzona
Radziecki
Odwodnik
Wróciła z BuenosAires
Radziecki
Mignona
Żona No. 1
Ola
Barbarella

Prasa zagraniczna
Amerykanka w Krakowie
Żyrafa w Izraelu
Sistermoon w Irlandii
Anglik w Polsce
Margot w Irlandii
A.I.w Szwajcarii
Janina
Amsterdam
Stardust w NY
Nina w Urugwaju
Dudla

Pożółkłe kartki
Paradowska
Zimno i Troje
Małgośka
Filip na Fiji
Małe Szopy
Nie śpią
Szyper
Magiczna biblioteka
W kątku z książką
Prawdziwy dr House
Melissa
Chustka Joanny
Nowojorskie gadanie
Żydóweczka w Nowym Świecie
Maraska
Passentówna
Emigracyjny
Żydóweczka
Wawrzyniec P.
Wawrzyniec 2.0
Miski do mleka
Quijote


Magazyny ilustrowane
Oglądanie tego boli
Pokropka
Submachiny
Ouverture Facile
Kotecki
Inne kotecki
Aaaby-sprzedac
Killer sudoku
Garfield
User Friendly
Dilbert


Numery archiwalne


Indeks książek
O książkach na bieżąco
O książkach archiwalnie
O filmach na bieżąco
O filmach archiwalnie
O Paryżu na bieżąco
O Paryżu archiwalnie
Polka we Francji: teraz
Polka we Francji: dawniej
Poza domem