Z londyńskiego metra

dees (04.06.2016, 13:56)
mp, wygląda na to, że w paryżu najwyższy stan już się przetoczył, poszło dalej. jest dużo strat, niestety.

X, nie w czasie powodzi. ale oczywiście pamiętam, martwiłam się o przyjaciół.

czarownica, oj.
czarownica (03.06.2016, 20:40)
Cos mi to przypomina - pamietna powodz w 2001, kiedy to kazdy dzien zaczynal sie od wyjrzenia przez okno w celu oceny stanu Motlawy. Ze poworko bylo podtopione to wiadomo, Zulawy, jak za duzo wody jest to przesiaka, ale strumien tryskajacy ze schodow w piwnicy widzialam pierwszy i jedyny raz w zyciu.
Trzymajcie sie tam.
X. (03.06.2016, 15:31)
Nie byłaś we Wrocławiu w 1997?
mp (03.06.2016, 15:01)
O matko, nie sądziłam, że aż tak groźnie to wygląda ! Trzymam kciuki, żeby na strachu się skończyło.
dees (03.06.2016, 10:34)
tak, to jest teren zalewowy, ale musiałoby się podnieść faktycznie jak w 1910, co ma nie nastąpić. ale w kwestii garażu wolałam dmuchać na zimne jednak.
p. (03.06.2016, 09:53)
wykazalas duza czujnosc rewolucyjna z wyprowadzeniem samochodu z parkingu podziemnego. a sprawdzilas na mapie stref zalanych w czasie powodzi w 1910 czy ulica, na ktorej mieszkasz i jej sasiedztwo byly pod woda ? Z oceny hydrologow, przy moscie Alma bedzie dzis 2 m mniej niz w czasiej tej historycznej powodzi, wiec jest szansa, ze tym razem zaleje tylko piwnice ;-)
Courage ...



---
"Moje biedne miasto" - myślę po raz pierwszy w życiu, patrząc w stronę niemal niewidocznej we mgle Wieży. W dole Sekwana dziarsko toczy mnóstwo wody, zjadła już sporą część nabrzeży, zabrała w niektórych miejscach jezdnie samochodom, i przybiera dalej. Wyszłam zobaczyć naszą zalaną przystań i ocenić, co dalej: od rzeki dzieli mnie w linii prostej 50 metrów, obok nieprzebyty mur cmentarza. Jeśli poziom wody podniesie się jeszcze trochę, wszystko to wleje się w moją uliczkę. Wystawiam samochód z podziemnego garażu na ulicę, pierwszy raz w życiu oglądając teren pod kątem ukształtowania, nigdy się nie zastanawiałam gdzie tu pod górkę, teraz nagle mnie to żywo interesuje. Nie no, przecież nie dojdzie do nas, ma wzrosnąć jeszcze jakieś 80 cm, ale - moje biedne miasto. Jakby nie dość było listopadowych terrorystów, nieustannych strajków, nadciągającego Euro, teraz jeszcze te deszczowe chmury i Sekwana przeciw nam. 

Dziś zamknęli RER C w Paryżu, jutro Luwr będzie zamknięty, i będą ewakuować 200 tysięcy dzieł sztuki (co za okazja do kradzieży Mony Lizy, kiedy napiszą o tym jakiś kryminał?). Jutro ma być szczytowy poziom wody, rozmyślam, czy będę jeszcze miała po pracy dokąd wracać. Okaże się. 
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani