Z londyńskiego metra

dees (04.10.2018, 13:40)
kaja, koniecznie, przyjedź!
kaja (04.10.2018, 13:37)
super, kiedys bym sie chciala z moimi wybrac



---
Kolejna wizyta w zoo Beauval dostarczyła równie dużo wrażeń jak pierwsza. Zaczęliśmy oczywiście od pand wielkich (jedyne zoo we Francji i jedne z tylko 23 na świecie poza Chinami), które rok temu doczekały się potomka. Obejrzeliśmy o tym film: maluch ważył po urodzeniu 142 gramy i wyglądał jak mały różowy ochłapek. Matka nie miała pokarmu i trzeba go było początkowo sprowadzić z Chin. Rok później pandziątko waży ponad 30 kg, a podobno bambus jest mało kaloryczny... Nigdy nie rozumiałam, jakim cudem z niedźwiedzi zrobiono poczciwe misie, to są wielkie paskudne drapieżne zwierzaki, tymczasem pandy (i koale) w przeciwieństwie do niedźwiedzi rzeczywiście wyglądają jak wielkie pluszaki, zwłaszcza że kiedy nie jedzą, to śpią.

Potem poszliśmy na pokaz uchatek, który widziany raz jest już mało zaskakujący, chociaż nieodmiennie mnie zachwyca szybkość i łatwość, z jaką pływają, a potem na tych płetwach się przemieszczają po stałym lądzie. Natomiast do tej pory sądziłam, że numer ze znajdowaniem kształtów jest nieco oszukany - że trenerzy wskazują zwierzakowi, gdzie ma znaleźć, albo że po prostu pamięta lokalizację. Otóż nie. Młodsza uchatka miała spore problemy ze znalezieniem zadanego trefla, przepływała trzy razy wzdłuż brzegu, ewidentnie szukając właściwego konturu, w końcu jej się udało i została nagrodzona wielkimi brawami.

Tegoroczną nowością w Beauval są wilki polarne, które moim zdaniem wyglądają po prostu jak spore psy. Taki husky jest bardziej imponujący. Zapewne mówiłabym inaczej spotykając się z nimi oko w oko. Widzieliśmy również białe tygrysy, jest wśród nich jeden mały. Dwie pantery, cętkowana i czarna, się tłukły, a jeden z serwali miauczał jak mały rozkapryszony kotek. Poza tym w zoo są dwie rodziny nosorożców, jedna mieszka na bardzo fajnym wybiegu afrykańskim, gdzie są również żyrafy, antylopy (w tym gnu), zebry i strusie. Struś uprawiał przedziwną gimnastykę, lub może taniec godowy. Oglądaliśmy też oczywiście pingwiny, które można przez szybę podglądać, jak pływają.

Nieodmiennie wspaniały jest pokaz ptaków. Sokolnicy demonstrują imponujące umiejętności łowieckie sokołów, przylatują i latają nad głowami publiczności jastrzębie, orły, marabuty i masa mniejszego ptactwa. Na koniec to wszystko lata nad sceną i nad nami, niebo wydaje się ruszać, wrażenie jest obłędne, niektóre ptaki są egzotyczne i niewiarygodnie kolorowe.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani