Z londyńskiego metra

tykwa (08.05.2013, 16:16)
chyba nie miałam tych wewnętrznych pytań na poczatku, jakoś od razu naturalnie się wciągnełam i pamiętam tę radość z czytania, i nieustanne, że z czymś mi się to kojarzy, sposobem narracji, ale nie doszłam :) Swietna literatura i już.
Gościu (08.05.2013, 00:00)
A w czerwcu wychodzi nowy Karpowicz! Podobno znowu gruba książka i będzie dużo seksu w różnych postaciach ;)
Basia (07.05.2013, 11:37)
Ktoś ,gdzieś napisał,że Karpowicz w książce ukazuje ontologię świata tą duchową i tą typowo materialną ziemską.Polskę zaś przedstawia jako "kraj z promocji". Ciekawe...wpisuję na listę zakupów:) Tymczasem idę skończyć moją "Złodziejkę książek" bo to zdecydowanie nie jest tytuł na słoneczne dni- trzeba go skończyć wraz z porą deszczową.
dees (07.05.2013, 10:08)
inka, czarownica, MUSICIE przeczytać Karpowicza :D

kaja, my za Tobą też tęsknimy, zwalaj się!

bere, złe. złe, złe złe to jest. może urbana widziałaś?
czarownica (06.05.2013, 23:37)
Dlaczego mi zzarlo druga czesc komentarza, cytuje - no nie chce zostac nic innego na tytul drugiej czesci niz tylko "i".
czarownica (06.05.2013, 23:36)
>>tytuł jaki jest, każdy widzi, a książka składa się z trzech części. Pierwsza zatytułowana jest "Balladyny", a trzecia "Romanse"
bere (06.05.2013, 21:42)
widziałam w księgarni jakąś książkę i pomyślałam od razu o Tobie. a teraz idę się pociąć, bo nie pamiętam, jaką!
kaja (06.05.2013, 21:16)
Dees tesknie za wami! moze sie Ci zwale w drodze do Montpellier w okolicach 18.06?
inka (06.05.2013, 18:31)
czy tytuł drugiego to "i"???;)
dees (06.05.2013, 16:51)
Basia, to jest test na uważne czytanie ze zrozumieniem, który zdałaś. i teraz albo zgadniesz, i POWINNAŚ przeczytać Karpowicza, albo nie zgadniesz, i przeczytasz go z ciekawości ;)
Basia (06.05.2013, 12:17)
A jaki tytuł ma część druga? :) Ok ok poszukam w necie:) Wtedy też pomyślę czy wrzucić ta pozycję na listę zakupową w Polsce czy nie :)Myślę sobie jednak takim oto schematem- skoro to co piszesz tak mi się podoba, a to co czytasz zapewne ma na to jakiś wpływ, może powinnam też przeczytać to co czytasz , by głębiej zrozummieć to o czym piszesz?:)



---
Moją reakcję na początku czytania Karpowicza można streścić modnym w pewnym kręgach skrótem "ctkj?!" Myślałam do siebie dalej, że przecież Gościu polecał mi tę książkę dwa razy, paszport Polityki dostała, gdzieś jeszcze peany mi przeleciały przed oczami, więc za coś musiało to być, ale początek zupełnie nie mówił, za co. Koło strony 66 poczułam, że zaczyna mnie wciągać. Na setnej byłam zakochana ciężko i nieodwołalnie. Byłam kiedyś na jakimś motocyklowym rodeo i widziałam faceta jeżdżącego motorem po specjalnej konstrukcji, bez mała do góry kołami, w wielkim pędzie. Czytając Karpowicza miałam wrażenie, że zabiera nas na taką właśnie szaloną przejażdżkę bez trzymanki, miałam nieustający zawrót głowy od pomysłów i bon motów. Miesza się tu kultura wysoka z popularną, cytaty z pomysłami oryginalnymi, wysublimowane poczucie humoru z absolutnie sztubackim, bez żadnych ograniczeń stawianych fantazji i wygłupowi. Znajome to wszystko dziwnie, ale jednak cudownie świeże i pełne energii. Zastanawiam się, co autor odpowiadał na pytanie, o czym jest ta książka. Ja bym rzekła "o entropii,  współczesności, homo sapiens, bogach greckach, i paru innych drobiazgach".  Żeby dać jakieś pojęcie o poczuciu humoru Karpowicza powiem tyle: tytuł jaki jest, każdy widzi, a książka składa się z trzech części. Pierwsza zatytułowana jest "Balladyny", a trzecia "Romanse".

Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani