Z londyńskiego metra




---
pierwszej części jest budowanie świata i jego pokazywanie, oczami Nikity, która czuje się tam jak rekin w wodzie. Tutaj mamy już głównie intrygę, wymagającą wyrwania bohaterki z dobrze jej znanego miasta, udaje się bowiem do Norwegii w poszukiwaniu swojej przeszłości. A razem z nią liczne komplikacje. Akcja sprawna, postaci ciekawe, pomysły niezłe, Norwegię autorka najwyraźniej na własne oczy widziała, a zaskoczyło mnie tu przyjemnie poczucie humoru. To naprawdę fajny cykl, w niczym nie ustępujący na przykład Kitty Norville.  Zakończenie też jest profesjonalne, domykające wątki, a jednocześnie wyraźnie sygnalizujące, co będzie dalej. 
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani