Z londyńskiego metra




---
Po powrocie z wakacji doczytałam "Accelerando" Strossa, moje pierwsze z nim zetknięcie (jedna z tych kompletnie niepojętych rzeczy). Ona jest trochę jak "Zamieć" Stephensona, to samo sztubackie poczucie humoru na tle cyberpunkowej hard sf. To jest powieść totalna, obejmująca ewolucję ludzkości od czasów bliskich naszym do dalekiej przyszłości, w której potomkowie będą od nas tak odlegli, że porozumienie stanie się niemożliwe. Przy tym skupiamy się na losach jednej rodziny oraz kota, który oczywiście nie jest prawdziwym biologicznym kotem. Śliczne i oszałamiające.
Londyn, chyba z metra

Tatry, ach Tatry...

Chata pod Rysmi

Z Norwegii od Ferity

Z Argentyny od Magdy

Szkockie góry od Bere

Od Kamenari

Golden Gate Bridge; od Ani

Z Krymu od Ani